Makieta ustawiona dla publiczności i wszystkich tych ciekawskich służb wywiadowczych z sąsiedztwa. Prawdziwy został złożony i sprawdzony przeszło miesiąc przed waszym odlotem. Najtrudniejsza była kwestia dobrania załogi. To, co mówiłem o wynikach testów, było prawdą. Praktycznie pozostało was dwóch. No i nie było innej rady. Psychologowie twierdzą, że następni nie bgdą już mieli takich problemów. Dzięki temu, że ktoś już był na Marsie przed nimi, będą inaczej nastawieni. Rozumiecie? Chodzi o to, że nie jest to już całkowicie obcy świat. - Przez chwilę panowało milczenie, po czym Stegham zmusił się do wypowiedzenia następnych słów: - Chciałbym, żebyście zrozumieli obaj... że wolałbym lecieć... sam, niż wykręcać wam ten numer. Wiem, co musieliście czuć. To tak, jakbyśmy zrobili coś...